Picie alkoholu przed sesją jest niewskazane. Rozrzedza krew, co przekłada się na większe krwawienie w trakcie wykonywania tatuażu, co z kolei utrudnia wprowadzanie tuszu pod skórę. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zrobiony tak tatuaż nie będzie posiadał intensywnego koloru. Będzie on widocznie wyblaknięty niż przy tatuowaniu na trzeźwo. Sięganie po alkohol w pierwszym tygodniu od zrobienia tatuażu również jest niezbyt dobrym pomysłem z tego samego powodu. Skóra zraniona przy tatuowaniu może się gorzej goić, gdy w organizmie będzie obecny alkohol. Zaznaczyć trzeba, że jedno piwo nie zmasakruje tatuażu, mowa tutaj o bardziej intensywnym piciu, które oprócz rozrzedzenia krwi może jeszcze spowodować przypadkowe uszkodzenie tatuażu. Różnie to bywa po alkoholu! Wspomnieć trzeba o tym, że renomowany tatuażysta nie usadzi na swoim fotelu pijanego w sztok klienta. Wizyta w studiu tatuażu jest jak skorzystanie z każdej innej usługi i niekulturalne jest bycie pod wpływem. Oczywiście natknąć można się na tatuatorów, dla których piany klient nie będzie przeszkodą, lecz picie dla odwagi nie jest dobrym rozwiązaniem.
Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO"). W związku z tym chcielibyśmy poinformować o przetwarzaniu Twoich danych oraz zasadach, na jakich odbywa się to po dniu 25 maja 2018 roku.